skip to Main Content

Podatek od nieruchomości komercyjnych – kolejne wątpliwości

Począwszy od 1 stycznia 2018 r. wprowadzono do polskiego systemu podatkowego nową konstrukcję podatku dochodowego, potocznie nazwaną minimalnym podatkiem od nieruchomości komercyjnych lub podatkiem od galerii handlowych. Przedmiotem opodatkowania jest przychód z tytułu własności środka trwałego położonego na terytorium Polski.

Pomimo, że ustawodawca odwołuje się do pojęcia przychodu w istocie przedmiotem opodatkowania jest przewyższająca kwotę 10 milionów zł. wartość początkowa wskazanych w ustawie środków trwałych. Stawka podatku zaś wynosi miesięcznie 0,035% tejże wartości. Podatek obejmuje właścicieli budynków handlowo-usługowych sklasyfikowanych w KŚT jako: centra handlowe, domy towarowe, samodzielne sklepy i butiki, pozostałe handlowo-usługowe oraz budynki biurowe.

Przyjęte rozwiązanie umiejscowienia w konstrukcji podatku dochodowego obciążenia o charakterze podatku od nieruchomości, nie może być uznane za wzorzec pracy legislacyjnej. Już pierwsze miesiące funkcjonowania nowego rozwiązania ujawniły skalę problemu po stronie podatników. Wiele wskazuje na to, że kłopoty nie ominą także samego ustawodawcy. Komisja Europejska rozważa wszczęcie wobec Polski postępowania dochodzeniowego w sprawie podatku od nieruchomości komercyjnych podejrzewając, słusznie zresztą, że jest to kontynuacja prób wprowadzenia zakwestionowanego wcześniej przez Komisję obciążenia tzw. podatkiem handlowym.

Podstawa opodatkowania określona jako przychód odpowiadający wartości początkowej środka trwałego, ustalanej na pierwszy dzień każdego miesiąca, wynikającej z prowadzonej ewidencji, praktycznie zrównuje pojęcie przychodu z wartością początkową środka trwałego. W konsekwencji precyzyjne ustalenie tej podstawy (wartości początkowej) może być traktowane przez władze skarbowe na równi z obowiązkami dotyczącymi określenia wysokości przychodu w podatku dochodowym. Konsekwentnie, prowadzone przez podatnika ewidencje środków trwałych stały się podstawą dla ustalenia przychodu i najprawdopodobniej będą podstawą szczegółowej analizy w toku potencjalnych postępowań podatkowych. W praktyce dla wielu podatników oznacza to konieczność przeprowadzenia dogłębnej analizy przyjętych za wartość początkową wydatków, a w wielu przypadkach precyzyjne ustalenie tej wartości nie będzie możliwe. Dużo wskazuje na to, że dopiero praktyka działań władz podatkowych wyjaśni zasady gry, którą rozpoczęto od 1 stycznia 2018 r. Każdy podmiot potencjalnie objęty nową regulacją powinien w możliwie najkrótszym czasie dokonać analizy wycen wartości początkowych środków trwałych i prawidłowości ich ujęcia w prowadzonych ewidencjach. Analiza taka może skutkować także potencjalnym obniżeniem podstawy opodatkowania, a często mówimy tu o kwotach wielomilionowych nakładów.

Odrębną kwestią, podnoszoną przez krytyków nowelizacji ustawy, jest brak równego traktowania podatników. Podatek obliczany dla nieruchomości kompleksowych, których wartość początkowa jest liczona łącznie dla obiektu wielofunkcyjnego będzie znacznie wyższy niż, np. dla kilku odrębnych budynków (traktowanych jako odrębne środki trwałe) mimo, że spełniają dokładnie te same funkcje i koszty ich wzniesienia są porównywalne. Dziesięciomilionowy próg stosowany odrębnie dla każdego środka trwałego spowoduje pojawienie się sytuacji gdzie podatnicy uzyskują przychód od różnych wartości początkowych (sic!) mimo nakładów poniesionych w takiej samej wartości. Praktyka wskazuje, że zdublowane zostały wszystkie wątpliwości dotyczące zakwalifikowania do wartości początkowej wszelkich instalacji, wyposażenia budynków oraz możliwości wyodrębnienia jako osobnych środków trwałych tzw. obiektów pomocniczych dojazdów, placów, chodników czy ogrodzeń a także skutków potencjalnych korekt wartości początkowej środków trwałych.

Hubert Hajdukiewicz
Tax Specialist

Back To Top